Wiek XIX był wiekiem przełomowym, także dla Strzemieszyc Wielkich. Był to wiek odkryć i wynalazków technicznych, a przede wszystkim wiek prężnego rozwoju kolei. Aż trudno uwierzyć, ale właśnie Strzemieszyce Wielkie także miały bezpośredni udział w tych światowych przemianach, a to dlatego, że właśnie przez ten obszar przebiegała trasa kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Sama idea połączenia Warszawy z zaborem austriackim drogą istniała od dawna, a urzeczywistnić ją udało się dzięki Bankowi Polskiemu, który w zasadzie w ówczesnym czasie pełnić rolę wręcz ministerstwa gospodarki. To właśnie on sprawował władzę nie tylko nad finansami, ale również dbał 0
rozwój ziem polskich. W momencie, gdy jeszcze przekazano mu pod jego administrację Dyrekcję Górnictwa Rządowego, stało się jasne, że należy zadbać o stworzenie odpowiedniej sieci dróg, aby możliwy był dalszy rozwój przemysłu wydobywczego w Zagłębiu. Potrzebne były drogi, ale zastanawiano się także nad „drogą żelazną”. Plan budowy tej żelaznej trasy został przedstawiony w styczniu 1835 roku, a inicjatorem i jego pomysłodawcą był hrabia Henryk Łubieński. Jako wiceprezes Banku Polskiego zaprezentował projekt wybudowania aż 300 km linii kolejowej, która łączyłaby Warszawę z przemysłem Zagłębia oraz z południową granicą ówczesnego Królestwa Polskiego. Przedsięwzięcie to było wielkim przełomem, ponieważ był to plan powstania pierwszej kolei na ziemiach polskich, równocześnie będąc drugą trasą kolejową w Cesarstwie rosyjskim. Naistoniejsze jednak w tym wszystko jest to, że planowana kolej Warszawsko-Wiedeńska miałaby być najdłuższą linią kolejową w całej ówczesnej Europie. Niebawem, bo w 1838 wytypowano już przebieg trasy, która miała rozpoczynać się w Warszawie i prowadzić przez Pruszków, Grodzisk, Skierniewice, Piotrków, Częstochowę, Ząbkowice, prowadząc również przez Strzemieszyce Wielkie i kończąc się na granicy z zaborem austriackim, czyli dochodziłaby do Maczek – dzisiejszej dzielnicy Sosnowca. Twórcami projektu kolei byli Stanisław Wysocki oraz Tomasz Urbański, którzy bardzo poważnie podeszli do swojego zadania.
Aby dorównać postępowi technicznemu z zachodniej Europy, wysłano nawet Stanisława Wysockiego do Anglii, aby mógł zapoznać się z technikami stosowanymi przy budowie kolei oraz aby na podstawie swoich obserwacji mógł ostatecznie wyznaczyć najbardziej dogodną trasę przejazdu. W lipcu 1838 roku uzyskano zgodę Petersburga na rozpoczęcie prac, które miały ruszyć już niebawem. Tak też się stało, ale najpierw konieczne było powołanie akcyjnego Towarzystwa Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej, która od stycznia 1939 roku mogła rozpocząć sprzedaż swoich akcji i powiększać fundusze na budowę. Od tego też czasu ruszono z pracami, które przebiegały bardzo sprawnie i w zasadzie w zaskakująco szybkim tempie, jak na tamte czasy. Jedynym opóźnieniem, jakie miało miejsce podczas budowy, było bankructwo Towarzystwa Drogi Żelaznej i związany z tym problem dalszego finansowania przedsięwzięcia. Do rozwiązania tej sytuacji doszło dopiero w 1844 roku, kiedy to wznowiono prace terenowe. 14 lipca 1844 miało miejsce bardzo ważne wydarzenie, bo to właśnie wtedy został położony kamień węgielny pod budowę Dworca Warszawskiego, który zaprojektował Henryk Marconi. Opóźnienie spowodowane problemami finansowymi było spore, ale dzięki temu że tak wiele prac zostało już wcześniej wykonanych, od razu rozpoczęto układanie toryów. Trwało to szybko i sprawnie, dzięki czemu niemal w ekspresowym tempie oddawano nowe odcinki kolei do użytku. Niejednokrotnie towarzyszyły temu ogromne uroczystości, w których brali udział nawet najwyżsi dostojnicy i władze Królestwa. Budowa kolei zakończyła się w 1848 roku, a w związku z tym w Strzemieszycach otwarto stację osobową, gdzie mogli wsiadać i wysiadać pasażerowie. W 1912 roku Kolej Warszawsko-Wiedeńską upaństwowiono, co było kolejnym sukcesem, bo stała się ona własnością państwa polskiego. Z racji tego, że Strzemieszyce doczekały się swojej stacji, to konieczne było powstanie dworca, choć nie okazał się on być takim reprezentacyjnym. Dzisiejsza stacja Dąbrowa Górnicza Południowa, to owy dworzec kolei Warszawsko-Wiedeńskiej. Znacznie bardziej okazałym okazał się dworzec znajdujący się przy dzisiejszej stacji Dąbrowa Górnicza- Strzemieszyce, który
powstał w 1885 roku, a związane to było z poprowadzeniem do Strzemieszyc Kolei Iwanogrodzko-Dąbrowskiej. Niedaleko od niego powstała nawet parowozownia, która zachowała się do dziś. Niestety dzisiaj ten XIX-wieczny dworzec jest w opłakanym stanie i popada w ruinę, a ten stan zaczął się w 2007 roku, kiedy to budynek ten tak znacząco ucierpiał w pożarze. Mieszkańcy Strzemieszyc chcieli zagospodarować go i stworzyć w nim dom kultury, ale niestety urzędnicy PKP niechętnie chcą sprzedać budynek, a tym bardziej nie chcą dokonać gruntownego remontu. Jedyną nadzieją są władze miasta, którym być może uda się odzyskać ten budynek i zadbać o niego tak, jak należy dbać o zabytki.